Powrót realizmu? Po co wskaźnik siły państw w XXI wieku

Przez ostatnie 70 lat żyliśmy w jednym z najbardziej spokojnych okresów w historii, przynajmniej w Europie. Ostatni wielki konflikt zbrojny zakończył się w 1945 r., a następująca po nim zimna wojna (1947–1991) mimo wszystko nie doprowadziła do eskalacji zbrojnej. Istniejące od ponad 60 lat Wspólnoty Europejskie i Unia Europejska gwarantowały pokój co najmniej na terytorium naszego kontynentu, a racjonalne uzasadnienie korzyści płynących ze światowego pokoju oraz pogłębiającej się integracji międzynarodowej znajdowało coraz więcej zwolenników. W teoretycznym sporze realistów, zakładających prymat twardej, militarnej siły w stosunkach międzynarodowych, z liberałami i konstruktywistami, podkreślającymi wagę soft power (dyplomacja, kultura itd.)1, ci drudzy zyskiwali przewagę2. Te czasy mogą się jednak kończyć, na co wskazują co najmniej dwa niepokojące zjawiska w stosunkach międzynarodowych.

Po pierwsze, liczba konfliktów na świecie rośnie, co pociąga za sobą relatywny spadek stabilności międzynarodowej. Jak pokazują dane The Uppsala Conflict Data Program (UCDP)3 liczba ofiar konfliktów, w których dochodziło do zorganizowanej przemocy zbrojnej, w 2014 r. była najwyższa od 20 lat4. W ostatniej dekadzie rośnie też liczba konfliktów z udziałem państw oraz konfliktów między aktorami niepaństwowymi. Liczba konfliktów tego drugiego typu jest największa co najmniej od czasów zakończenia zimnej wojny5. W tym kontekście zdolność państw do radzenia sobie z konfliktami staje się niezbędnym warunkiem nie tylko bezpieczeństwa obywateli, lecz także globalnej stabilności międzynarodowej.

Konflikty na świecie 1975-2015

Źródło: Opracowanie własne na podstawie Uppsala Conflict Data Program

Po drugie, w Europie Wschodniej testowany jest relatywnie nowy, trudno uchwytny, lecz efektywny model wojny6, z którym system międzynarodowy dotąd sobie nie radzi. Mowa o tzw. wojnie hybrydowej, która wykorzystuje strukturalne słabości systemu demokratycznego, społeczeństwa informacyjnego oraz prawa międzynarodowego. Dzięki zaawansowanym technikom dezinformacji i propagandy podmioty prowadzące ten typ wojny mają możliwość stworzenia informacyjnej mgły wojny, co prowadzi do zakłócania lub wręcz uniemożliwiania rzeczywistej diagnozy sytuacji na terytoriach działań wojennych. Dzięki temu mogą przez długi czas prowadzić agresję i realizować cele strategiczne bez formalnego wypowiadania wojny i łamania prawa międzynarodowego, a więc także bez zdecydowanej reakcji demokratycznej społeczności międzynarodowej7.

Modelowym przykładem tej nowej logiki wojny jest hybrydowa agresja rosyjska na Ukrainę z 2014 r.8. To za sprawą wojny na Ukrainie oraz dalszej presji Rosji na Zachód ryzyko “trzeciej wojny światowej”9 lub “nowej zimnej wojny”10 wróciło ze specjalistycznych periodyków poświęconych obronności do głównego nurtu medialnego. W wyniku tego zagrożenia wiele z krajów sąsiadujących z Rosją zrozumiało także, że w obliczu braku realnej możliwości podjęcia dialogu z Rosją na równych warunkach mogą stać się obiektem rosyjskiej dominacji, także militarnej, w myśl starego powiedzenia: “Albo siedzisz przy stole, albo jesteś w karcie dań”11.

Odzwierciedleniem rosnącego zagrożenia jest także fakt, że drgnęły wskazówki symbolicznego Zegara Zagłady, stworzonego po II wojnie światowej przez naukowców z Uniwersytetu Chicago, którzy brali udział w tworzeniu broni atomowej zrzuconej na Hiroszimę i Nagasaki12. Wymyślony przez nich zegar pokazuje, ile minut jest do północy, oznaczającej zagładę świata. W pierwszych dekadach aktywności zegara ruch jego wskazówek wiązał się głównie z rosnącym bądź malejącym zagrożeniem wojny atomowej. Wraz z postępem techniki zaczęto uwzględniać także takie czynniki, jak zmiana klimatu, bioterroryzm czy tragiczna w skutkach cyberwojna. Podczas gdy jeszcze w 2012 r. wskazówki wskazywały 5 minut do północy, w 2015 r. zaczęły wskazywać 3 minuty do północy ze względu na pogłębiający się brak kontroli nad bronią atomową oraz rosnące napięcie między USA a Rosją związane z wojną na Ukrainie. Zagrożenie było wtedy porównywalne do 1984 r., kiedy USA i ZSRR zawiesiły negocjacje na temat ograniczenia wyścigu zbrojeń. W styczniu 2017 r. zegar drgnął ponownie, o 30 sekund, z 3 na 2,5 minuty do północy ze względu na niepokojące komentarze nowego prezydenta USA Donalda Trumpa na temat broni jądrowej oraz zmian klimatu.

Zegar zagłady, ruch wskazówek w latach 1947-2017 (liczba minut do północy)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie Bulletin of Atomic Scientists

Co ciekawe, dzięki temu, że temat zagrożenia wojną jest obecny w mediach, wzrasta zainteresowanie koncepcjami geostrategicznymi, takimi jak siła kraju rozumiana jako możliwość odstraszania potencjalnych agresorów. Co więcej, analitycy obronności coraz częściej zwracają uwagę, że w obliczu wojny hybrydowej wykładnikiem siły państwa jest nie tylko tradycyjnie ujęta siła militarna, lecz także potencjał do walki z dezinformacją13 oraz narzucania przez inne kraje, poprzez media, swojej narracji w polityce międzynarodowej. Najwyraźniej, choć soft power w dalszym ciągu pozostaje liczącym się narzędziem, wahadło przesuwa się w stronę doceniania atrybutów siły twardej14. Ten trend rosnącej wagi “odstraszania” zostaje odzwierciedlony w naszym wskaźniku.


  1. R. Cooper, Hard power, soft power and the goals of diplomacy [w:] D. Held, M. Koenig-Archibudi (red.), American Power in the 21st Century, Cambridge 2004; jako komponenty soft power, siły miękkiej, traktuje się najczęściej siłę dyplomacji, kultury, a czasem także nauki, w odróżnieniu od hard power, siły twardej, która często ujmowana jest jako siła militarna oraz powiązana z nią siła gospodarki. Zob. J. Nye, op. cit.
  2. Por. A.M. Slaughter, International Relations, Principal Theories, Max Planck Encyclopedia of Public International Law, 2011, zob. też: A. Wojciuk, Dylemat potęgi. Praktyczna teoria stosunków międzynarodowych, Warszawa 2010.
  3. Program rejestruje konflikty związane z zastosowaniem zorganizowanej przemocy zbrojnej począwszy od lat 70. ubiegłego wieku. Do rejestrowanych zjawisk należą: konflikt z udziałem państwa, gdzie co najmniej jednym z uczestników jest państwo (state-based); konflikt między aktorami niepaństwowymi, czyli zorganizowanymi podmiotami różnymi od państwa (non-state); jednostronna przemoc zorganizowana wobec cywilów, gdzie sprawcą jest rząd państwa, a ofiarami jego cywile (one-sided). Zob. program UCDP oraz jego definicje.
  4. E. Melander, Organized Violence in the World 2015. An Assessment by the Uppsala Conflict Data Program, UCDP Paper 9, 2015.
  5. E. Melander et. al, Organized violence, 1989-2015, “Journal of Peace Research” 2016, Vol. 53, No. 5, s. 727–742. Cf. UCDP data, Number of conflicts 1975–2015 “Number of conflicts view”.
  6. Nowość wojny hybrydowej jest “relatywna”, ponieważ z punktu widzenia historyka wojny strategie hybrydowe stosowane były już w czasach starożytnych. Można jednak mówić o relatywnej nowości wojny hybrydowej, bo dopiero niedawno pojawiła się ona jako kategoria opisowa, która weszła do języka światowej opinii publicznej. Co więcej, postęp informatyzacji i globalny przesyt informacyjny spowodowały, że gama możliwych do zastosowania hybrydowych środków działania nieustannie ulega poszerzeniu. Por. C. Coker, Warrior Geeks: How 21st Century Technology is Changing the Way We Fight and Think About War, Oxford 2013; Cf. D. van Puyvelde, Hybrid war—does it even exist?, NATO Review Magazine, 2015, dostępne online.
  7. H. Reisinger, A. Golts, Russia’s Hybrid Warfare—Waging War below the Radar of Traditional Collective Defence, Research Paper 105, NATO Defence College, November 2014.
  8. Ibid.
  9. Por. np. G. Lewicki, Trzecia wojna światowa, “Wprost” 2014, nr 12.
  10. Np. R. Browne, US troops heading to front of new Cold War with Putin, CNN Politics, October 28, 2016.
  11. Por. P. Rojek, Przekleństwo imperium. Źródła rosyjskiego zachowania, Kraków 2014.
  12. The Bulletin of the Atomic Scientists, 30.04.2017.
  13. S. Koziej, Odstraszanie w warunkach hybrydowej zimnej wojny, Warsaw Security Forum, Warszawa, 27.10.2016, dostępne online.
  14. Można oczywiście argumentować, że wojna informacyjna zalicza się do siły miękkiej, ponieważ jest niejako substytutem działania dyplomatycznego—realizuje bez zbrojnej konfrontacji działania perswazyjne, które de facto mogłaby realizować także dyplomacja. Jednak roboczo traktujemy wojnę informacyjną jako “miękki” podzbiór wojny hybrydowej, którą—jako całość—zaliczamy do czynników siły twardej.